Tymon testuje: Attipas rainbow

Jakiś czas temu mogliście przeczytać moje pierwsze wrażenia na temat Attipasków, o tutaj. Bo to chyba oczywiste – Tymon testuje, ja opisuję. Pierwsze wrażenie podczas oglądania butów na stronie – zachwyt, inaczej bym się na nie nie zdecydowała. Nie jestem obiektywna, bo kocham tęczę, ale myślę, że każdy znajdzie wzór, który będzie mu odpowiadał. Niby kolorem się nie jeździ, ja pod tym względem jestem jednak tzw. typową babą i nie zainteresuję się czymś, co mi się nie podoba, chyba, że muszę (dobrym przykładem jest czystek, który nie podoba mi się nic a nic, a Małż serwuje mi czasami). Siedem lat pracy badaczy, których efektem jest piękny produkt – i co dalej?
6

Całkiem sporo. Po pierwsze – albo się je pokocha, albo człowiek może się na przykład pod nosem uśmiechnąć i napomknąć coś o klaunach. (W tym tygodniu porządnie się tu zadomowili ;). O gustach się dyskutuje, i owszem, ale w tym przypadku dyskusja może być zażarta. Z pewnością nie jest to produkt jednoznacznie ładny, który podobałby się większości z nas. Z pewnością jednak nie można dyskutować z jednym: jakością wykonania. Mimo że Tymon używa ich już równy miesiąc, nie widać nadzwyczajnych śladów użytkowania – skarpeta jest naprawdę delikatnie zmechacona, podeszwy zdążyły się zabrudzić, ale umycie ich za pomocą wody z mydłem to dziecinnie prosta sprawa. Mam jednak pewne krytyczne uwagi – nie martwcie się, zostawimy je sobie na koniec. A co deklaruje producent? Spójrzmy na polską stronę i odnieśmy się do kilku informacji tam zawartych:

Attipaski są lekkie, elastyczne i antypoślizgowe!

Nie da się zaprzeczyć. Po wyjęciu ich z pudełka byłam naprawdę zaskoczona ich lekkością, a elastyczność w ogóle przeszła najśmielsze oczekiwania. Jestem przeciwniczką sztywnych, twardych butów dla takich maluchów jak Tymon – póki co chodzi trzymany za ręce, więc nie widzę powodu, dla którego miałabym pakować go w jakieś ortopedyczne koszmary. Stopa musi nauczyć się pracować, wykręcać w każdym kierunku i nauczyć się ruchu. Attipasy są rzeczywiście antypoślizgowe, ale uwaga na jedną sprawę – jeśli macie w domu linoleum, to możecie postawić Attipaski na półce – do niczego Wam się nie przydadzą (przynajmniej w domu). Ich działanie jest wtedy tak antypoślizgowe, że dziecko ma utrudnione chodzenie.

Łatwo się je zakłada na miękkie i pulchne stopy dziecka, a dzięki odpowiednio wyprofilowanej podeszwie zapewniają swobodny ruch palców.

Tak i tak. Wybrałam się do sklepu na S., żeby pozakładać Tymonowi różne buty, jakie są oferowane w jego rozmiarze – płacz i zgrzytanie sześciu zębów. Kopanie, złość, w najlepszym razie delikatne i dystyngowane skopanie buta z nogi zanim jeszcze został zapięty, albo tuż po tym. Attipaski zakłada się niczym skarpetkę, stopa sama tam wpada, Dziecko nie protestuje  – ufff! To skojarzenie z „butami klauna” jest za to spowodowane właśnie szeroko wyprofilowanym, nieco uniesionym przodem. Bez dwóch zdań ułatwia to dziecku chodzenie i daje swobodę, w przeciwieństwie do stopy stłoczonej w niejednym modelu obuwia.

2
Elastyczna i cienka warstwa podeszwy umożliwia kształtowanie cech niezbędnych do prawidłowego rozwoju umiejętności stopy: dobre czucie podłoża, wszystkich nierówności, a przez to właściwe dostosowywanie się do nich; możliwość nieskrępowanego doskonalenia reakcji równoważnych stopy i całego ciała; umiejętne przenoszenie ciężaru ciała – słowem zapewnia nie tylko idealne warunki mechaniczne, ale też te często ignorowane – pozwalające na stymulację zmysłów dziecka – czucia i równowagi.

(…)

Attipasy nie potrzebują również modelowanej wkładki. Stópki dzieci do lat 3 cechują się fizjologicznym, płaskim kształtem spodu stopy. Naturalny kształt podeszwy Attipasów,  zmusza stopy dziecka do prawidłowej pracy i kształtowania ich cech motorycznych. Można to potraktować jako idealny przykład połączenia ochrony stopy i zapewnienia im niezbędnych warunków do prawidłowego rozwoju.

Logika mówi, że to prawda, Paweł Zawitkowski też. Odrzućmy przekonanie, że dziecko ma chodzić w twardych, sztywnych i obciskających stopę butach, które mają 8 warstw skóry na zapiętku, 30 rzepów i profilowaną podeszwę. I to najlepiej chodzić cały dzień i może jeszcze położyć się spać? Mnie najwygodniej jest boso, dlaczego odmawiać tego małym stopom – niech doświadczą co to dywan, zimne i gładkie płytki, szorstka wykładzina, a gdy zrobi się cieplej – trawa, kamyczki – oczywiście pod kontrolą, żeby nic niepowołanego nie znalazło się w pobliżu stopy, ale o ile nie będziemy spacerowali z bosonogim berbeciem obok zamykanej własnie po nocnych harcach dyskoteki, nie przesadzajmy – szkło, drzazgi i wszystkie inne niebezpieczne sprawy nie ostrzą sobie zębów na nasze stopy.

W przypadku Attipasów nie ma znaczenia również problem często sygnalizowany przez rodziców – wysokość podbicia. Są w stanie dopasować się i do tej płaskiej, i do tej wypukłej stopy.

Znowu słowa, które mają pokrycie. Podczas wspomnianego przeglądania butów w sklepie dużym problemem był nie tylko dobór rozmiaru (Tymon ma mniejsze stopy, niż wskazywałby jego wiek), ale dobór buta w ogóle – witaj, wysokie podbicie. Attipasy eliminują ten problem, bo pasują na każdą stopę – jak skarpeta.

Oprócz tego Attipasy są przewiewne (dzięki specjalnym otworom wentylacyjnym w podeszwie).

No i tu zgrzyt. Tymon nie narzekał, stopy się nie pociły, ale też nie zakładamy mu Attipasów na kilka godzin – ba, nawet na godzinę! Na chwilę spaceru po chodniku, kilka minut raczkowania po nierozgrzanej jeszcze ziemi, przejście od huśtawki do wózka na placu zabaw. Kilka chwil. Znalazłam w internetach wypowiedzi o okrutnie spoconych stopach po kilku godzinach (sic!) w Attipasach, i to chyba trzeba przemilczeć. Ale znalazłam też wiele wypowiedzi o zwykłych stopach, nie tych katowanych kilkugodzinnym obuciem. I te zwykłe stopy się pocą, i poci się ich wiele, bo nietrudno znaleźć takie wypowiedzi.
Jest opcja wyjęcia wkładki, żeby stopa mogła łatwiej oddychać – na spodzie podeszwy umieszczono w tym celu otwory, my nie musieliśmy z niej korzystać, niektórym ponoć i to nie pomagało – czyli minus, ale nie do końca – wszak jesteśmy różni, potliwość też mamy różną.
5

Bezpieczeństwo zapewniają również najwyższej jakości materiały, z których Attipasy zostały wyprodukowane – nie zawierają one żadnych szkodliwych substancji, co potwierdzają systematyczne testy toksykologiczne.

O jakości materiałów i ich zużyciu po miesiącu użytkowania już wspominałam, natomiast jeśli chodzi o bezpieczeństwo materiałów – wszelkie certyfikaty znajdziecie na stronie Attipas. Brawo za transparentność, która jest coraz ważniejsza dla klientów, a myślę, że rodzice przykładają do niej ogromną wagę. To kolejny plus – a jedna z kolekcji, NATURAL HERB, jest nawet tak pomyślana, żeby i alergicy mogli się cieszyć zaletami Attipasów: użyto tylko naturalnych barwników.

Attipasy mogą być używane zarówno jako obuwie indoor’owe (kapcie domowe, obuwie do żłobka), jak i jako obuwie do zabawy na świeżym powietrzu; bardzo łatwo się je czyści.

Nie przesadzałabym z tym optymizmem, bo w przedszkolach są różne wymagania – często kapcie na rzepy/zatrzaski. Dwa – rodzaj podłoża wpływa na wygodę użytkowania Attipasków, nie wszędzie się sprawdzą.
7

Można naliczyć trochę plusów, a co z minusami, o których wspomniałam? Są, a jakże!

1. Wspomniane pocenie się stóp (choć ja nie zauważyłam, ale nie przeczę, skoro można takie głosy znaleźć. Trudno mi też odnieść się i porównać do tego, jak stopa poci się w zwykłym bucie – bo dzieje się to bez wątpienia).

2. Wysuwanie się nogi z buta – i to się zdarza przy wyjmowaniu z wózka, kopaniu, raczkowaniu, zahaczeniu o coś. Tak łatwo, jak Attipasy się nakłada, tak samo łatwo spadają ze stopy, gdy dziecko delikatnie im pomoże. Jeżeli macie zamiar założyc je dziecku do wózka, żeby ładnie się prezentowało, szybko możecie się z nimi pożegnać, gubiąc po drodze.

3. Cena. Skarpetki z grubszą podeszwą za ~80 zł. Jakość jakością, i tej rzeczywiście nie da się zaprzeczyć – płacimy za markę, wygląd, innowacyjność, ale to jednak nie ideał, więc mogłoby być nieco taniej – tutaj mocna czwóra.

4. Największe zaskoczenie na koniec: to nie są buty. Mimo że producent używa słowa „obuwie”, „butki”, w moim tekście ani razu nie nazywam ich butami. To nie są buty i powiedzmy otwarcie – to jest alternatywa dla skarpet antypoślizgowych! Doskonała dla dzieciaków które uczą się chodzić z rodzicem przy boku, nie nada się dla każdego malucha, który stawia pierwsze samodzielne kroki – dla niektórych lepsza będzie bosa stopa, dla innych – coś sztywniejszego żeby nabrać pewności własnych umiejętności. Nie nadadzą się też na każdą temperaturę (nawet te z grubsza skarpetą, bo i taka kolekcja jest dostępna), ze względu na wentylację u dołu.

11 10 9 8

Czyli, podsumowując: oryginalne, innowacyjne i wyjątkowe – tak. Bezpieczne, wygodne, pasujące na każdą stopę – także. Świetnej jakości – oczywiście. Jednak nie jest to produkt uniwersalny, odpowiedni na każde podłoże i przy każdej pogodzie. Tyle plusów, niewiele wad – warto mieć je w swojej szafie, to znaczy szafie dziecka. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s