Dlaczego mój Tata jest najlepszy?

Miał być post o aktywności fizycznej, ale on dzisiaj nie jest taki ważny – na migawki możecie pogapić się kiedykolwiek. Dzisiaj jest Dzień Ojca, Dzień Taty. Zastanawialiście się kiedyś, co zawdzięczacie Mamie? Pewnie tak – w końcu to człowiek, od którego byliście zależni, i który w kółko musiał wysłuchiwać Waszego pitolenia „mamamamamamama” i pocierać szanowną pupę. A co z Tatą?

Kiedy byłam dzieciakiem, przemierzaliśmy świat pomarańczowym maluchem – Mama, ja i on – mój Tata. Dzięki niemu zobaczyliśmy kawałek świata, bo to on dzierżył w dłoni prawo jazdy i grzecznie robił za szofera. Dlatego w wakacje pakowaliśmy do samochodu namiot, ubrania, śpiwory, karimaty, jajka, pomidory, kanapki z kotletami, margarynę (choć jedzenie to – oczywiście – domena Mamy) i wyruszaliśmy na podbój świata. Niestraszne nam były bieszczadzkie wertepy ani kaszubskie zakrętasy. Pieszo też zwiedzaliśmy sporo, szczególnie w górach – Tata dzielnie taszczył najcięższe rzeczy, żebyśmy w ogóle doczłapali na szczyt. No i odnowiliśmy w sobie tę pasję kiedy miałam naście lat, już Wam o tym pisałam.

Będąc małym dzieckiem i do tego dzieckiem chorym też mogłam liczyć na Tatę. Mama musiała zasuwać do pracy, a on brał wolne i bohatersko czekał ze mną w niekończących się kolejkach, wykupował kilogramy leków, kiedy ja przestępowałam z nogi na nogę ziewając z nudów. Zabierał mnie do wypożyczalni kaset wideo (!) i włączał w domu bajki do woli, żeby chore biedactwo nie myślało o swojej niedoli :).

Tata zawsze był dobrym policjantem – pozwalał na więcej, przymykał oko na moje wybryki, prosił Mamę, żeby na coś się zgodziła, rozpieszczał i spełniał zachcianki (to taka gierka – rodzice wchodzą przed dzieckiem w role dobrego i złego policjanta, by w dorosłym życiu uświadomić je, że wszystkie kwestie uzgadniali wspólnie za jego plecami). I robi to do dziś – nie znam innego człowieka, który jest w stanie podwieźć słoik miodu i tabletki chorej córce. Przyjechać po nią nad ranem na wesele bez marudzenia. Wyprowadzić jej okropnie narwanego, szczekającego psa. Biec rano po świeży chlebek, bo ten sprzed kilku godzin nie jest już taki dobry. Zrobić tonę zakupów, żeby nie padła z głodu, kiedy wróci co siebie do domu. Zadzwonić, że nadciąga burza z gradobiciem i ostrzec, żebyśmy nie wychodzili z Tymonem na spacer. Akceptować niemal wszystkie odpały i bezwarunkowo kochać. Fajnie mieć takiego tatę, Tato!

Myślę, że Tymon powie za kilka lat coś podobnego i podziękuje Tacie Szałasowi za pokazywanie świata, cierpliwość, rozbawianie do łez, robienie kanapek, silne ramiona, które unoszą go do góry, kąpiele które kocha ponad wszystko, zaszczepienie w nim sportowego ducha od pierwszych miesięcy… A kto wie, za co jeszcze – bo przecież mają siebie dopiero od roku 🙂

Za co Wy dziękujecie swojemu Tacie, za co go cenicie?

W bonusie łapcie 5 artykułów, które można znaleźć w dzisiejszych internetach, zdominowanych przez płeć brzydką, a w dodatku dzieciatą:

1. W czym ojcowie są lepsi od matek? – niezawodna Mataja
2. Najlepsi i najgorsi ojcowie w historii kina – TOP 10 – Stopklatka i mój ukochany Jack Nicholson na tapecie
3. 20 rockowych utworów na Dzień Taty – Antyradio dziś rockuje po ojcowsku
4. Konkurs #dumnytata – jak pamiętacie, my wygraliśmy w konkursie #dumnamama – teraz czas na Tatusiów!
5. Kto to jest tata? – Trójka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s