4.06 – wiedz, że coś się dzieje!

…czyli #TBT z numerem 4.

Czasami zastanawiam się, co robiłam rok, dwa, trzy temu o tej porze i oczywiście nie dochodzę do żadnych konstruktywnych wniosków, bo kto spamiętałby takie szczegóły. Trochę inaczej jest z dzisiejszą datą, bo doskonale pamiętam, co robiłam dokładnie 3, 2 lata temu i w ubiegłym roku. Jak to możliwe?

Trzy lata temu byłam w pracy i próbowałam równocześnie odpoczywać. Czym się zmęczyłam? W sumie niczym szczególnym – przecież codziennie rzucam arbuzem na odległość, pijam szato de jabol z kartonu, jeżdżę w sklepowym wózku, robię sobie ślubne selfie, tańczę do piosenki o niepokojącym tytule „Majt majt” i spotykam się z setką bliskich osób.


Ślubne tradycje i neotradycje przez nas zapoczątkowane niestety panowały tylko przez jeden dzień, następny spędziliśmy na bimbaniu. Z sielankowego nastroju niewiele zostało w poniedziałek, ale że pracowałam wtedy jako barmanka, tematycznie pozostałam myślami na weselu 🙂 Jak wyglądaliśmy 3 lata temu? Waszej uwadze polecam selfie sprzed ołtarza, które zrobił Szałas (na trzecim planie easter egg dla stałych czytelników 😀 🙂 Pozostałe zdjęcia robili Dominika i Michał.

1
DSC_0068

DSC_0071

DSC_0159

DSC_0163

DSC_0218bw

DSC_0248

DSC_0266

DSC_0277

Dwa lata temu  byłam w pracy, ale myślami już w podróży poślubnej – tak, odłożyliśmy ją o rok, bo jesteśmy nami 🙂 Dokładnie w ten dzień stało się jeszcze coś ważnego. Na wyświetlaczu zobaczyłam numer Szałasa i nie spodziewałam się niczego spektakularnego – wiecie, ile ziemniaków kupić, czy płyn do kibla dogorywa i trzeba kupić nowy, proza życia po roku małżeństwa. Tymczasem on zadzwonił z prośbą, żebym zwolniła się na chwilę z pracy (dzięki, szefie :). Okazało się, że postanowił przyspieszyć nasze plany posiadania psa i jedna urocza, cichutka, grzeczna i zalękniona dama ze schroniska ujęła go za serce. Nasz szczekliwy, niszczycielski, szatański pomiot, zwany dalej Tekilą nieco się w domu rozbrykał, ale nie wolno mi dzisiaj o tym pisać, bo to jej urodziny, rocznica naszego pierwszego spotkania! Wybaczcie jakość – robione kalkulatorem, ale podziwiajcie Tekilę w schronisku, na pierwszym spacerze, zadowoloną z pierwszej demolki i kilka dni temu jako stateczną damę ;). +2 do wieku, +5 do wagi, +100 do szczęścia 🙂
1
2
3
5

Co w takim razie robiłam rok temu? Uczyłam się obsługi Dziecka, a takie dziewięciodniowe ma kilka funkcji, które trudno ogarnąć. W efekcie pierwszej nocy nic nie było gotowe: Dziecko ryczało z głodu, my wyliśmy do księżyca, a pies przyglądał się z dezaprobatą. Bardzo chcieliśmy to wszystko uwiecznić i pomogła nam w tym Sylwia z Fototime. Szybko się ogarnęliśmy i oczywiście na zdjęciach wszystko pięknie i  ładnie, ale nieśpiący Tymon, brak baterii, Tekila czatująca pod drzwiami i Sylwia, która nie zdążyła nawet wypić kawy – takie były realia… Do Sylwii będziemy wracali na kolejne sesje, sami zobaczcie dlaczego 🙂

003 004 006

020

021

023

028

Aż strach pomyśleć, co będzie się u nas działo za rok 😉

2 myśli w temacie “4.06 – wiedz, że coś się dzieje!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s