26.05 – dzień Dziecka

Nie, nie – nic mi się nie poprzestawiało, nie tym razem! U nas dzisiejszy dzień to wielkie święto – maj jest w ogóle szczególnym miesiącem urodzinowo-świętowym i dużo się u nas działo w minionych tygodniach. Ale dlaczego dzisiaj wymyśliłam sobie dzień Dziecka?

Dla naszego Dziecka Dzień Dziecka będzie w czerwcu, normalnie. Ale dzisiaj jest jego dzień – dokładnie rok temu o 13.30 przywitał się z nami. Dlatego to nie tylko święto mojej Mamy (buziaki, Mamo!), nie tylko mój drugi Dzień Matki, ale przede wszystkim – urodziny Tymona. Świętowaliśmy w sobotę, żeby zebrać całą niemal rodzinę do tzw. kupy. Był i tęczowy tort z Myszką Miki, dzieło mojej Teściowej, były czapeczki urodzinowe, pierwsze eleganckie spodnie zamienione na dres po 10 minutach… Nie zabrakło wspaniałych życzeń, roześmianych babć, dziadków (także pra-), cioć, wujków, kuzynów… pstrokatej muszki, traktorka ze zwierzątkami, kolorowej girlandy, ani balonów. No i nas – dumnych, rocznych Rodziców.

Rok temu nie staraliśmy się nawet wyobrażać sobie, jak to będzie – czy nasze życie się zmieni, a może nie odczujemy tego tak mocno? Czy Dziecko będzie marudne, czy pogodne? Będzie blondynem, szatynem, a może rudzielcem? Szare oczy po Małżu? Moje usta? Jak szybko pojawią się zęby? Czy będzie przesypiał całe noce? Będzie wolał jabłka czy banany? W ogóle nie zaprzątaliśmy sobie tym głowy – pierwszego dnia, spędzonego razem w domu nie wiedzieliśmy w ogóle, do czego mamy włożyć ręce. Z tej okazji zaprosiliśmy naszą położną i Małż włożył ręce do wanienki – żeby uczynić pierwszą kąpiel. Kiedy ostoja spokoju opuściła nasze progi nadal niewiele wiedzieliśmy, ale z każdym dniem poznawaliśmy Dziecko coraz lepiej, krocząc dzielnie przez wszystkie próby, pierwszą marchewkę, guza, słowo. Jestem ciekawa, co przyniesie kolejny rok – w końcu sporo jeszcze mamy tych „pierwszych razów” przed sobą i dużo świata do pokazania Tymonowi.

Życzę mojemu synkowi, żeby był szczęśliwym i pogodnym dzieckiem, zdrowym jak koń, rozgadanym i ciekawym świata – wszystkiego najlepszego, urodzinowy chłopczyku!

3foto

Postanowiłam zaszaleć i wzięłam udział w konkursie Fisher Price, bo dzisiaj jest na to dobry dzień 🙂 Poniżej macie moją odpowiedź na pytanie, dlaczego uważam, że należy mi się nagroda Mistrzyni Mowy – myślcie nad swoją odpowiedzią i do dzieła – powodzenia 🙂

„Cześć chłopaku!” – tymi słowami zaczęliśmy naszą wspólną przygodę dokładnie rok temu. Wtedy jeszcze Tymon nie był zbyt rozmowny, ale dzisiaj, w dniu swoich pierwszych urodzin, potrafi już mnie zawołać („Daaaaaaaaa!”) albo poinformować, że zgubił smoczek („Mama, mamaaaa!”). Zawsze bezbłędnie odpowiada na pytanie o to, kto był niegrzeczny („Tata!”). No i wie, czego chce („Nie, nie!”). W jego jadłospisie przeważa danie „am”, a kurka „koko” to ukochane zwierzątko… zaraz za suczką Tekilą, której imię jest jego pierwszym „poważnym” słowem, wypowiedzianym kilka dni temu – „Tekisia”. Codzienne zabawy, opowiadanie i czytanie, śpiewanie, przegadywanie się i przekrzykiwanie sprawiają, że zdecydowanie czuję się Mistrzynią Mowy – Tymon chyba myśli: „To odznaczenie dla Mamusi!” 😉
12345fp

k

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s