Git malina

Dawno nie podglądaliście nas od kuchni, co nie znaczy oczywiście, że głodujemy (no, może jak Małż jest niegrzeczny, to nie dostaje obiadu, ale tylko on – przysięgam!). Słońce za oknem i zdrowy sen Dziecka nastroiły mnie do pieczenia – bo po co odpoczywać, no nie? Nie ma leżenia plackiem, no może trochę.
Lubię to ciasto za to, że przepis brzmi tak, jakby trzeba było wykonać pierdyliard czynności, a okazuje się, że jest bardzo łatwo, w miarę szybko, no i już po chwili unosi się cudowny zapach malizny*. Malin oczywiście w ogródku nie uświadczycie, choćbyście się wpatrywali godzinami – ale ja jestem sprytna i pożyczyłam od Teściowej na wieczne nieoddanie trochę mrożonych. Jeśli wykonacie to samo z jabłkami, ananasem i żurawiną, też będzie dało się zjeść, tak sobie myślę.

Lista zakupów
1 kostka masła
2 i 1/2 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru pudru
1/2 szklanki wiórków kokosowych
2/5 szklanki oleju
2 budynie waniliowe bez cukru
5 jajek
350 g malin (lub innego dobra, które chcecie mieć na cieście)
1 mały cukier wanilinowy
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Co począć z tym wszystkim?

Oddziel żółtka od białek, wlewając białka od razu do pojemnika, w którym później łatwo je zmiksujesz.
Do miski wsyp: mąkę, 1/2 szklanki cukru pudru, wiórki kokosowe, proszek do pieczenia, szczyptę soli i dodaj żółtka oraz pokrojone w mniejsze kawałki zimne masło. Zarabiaj ciasto nożem, a później ręką – jednak jak najkrócej, by nie ogrzać ciasta. Gdy ciasto będzie już gładkie, podziel je na dwie części w proporcji 1:2. Każdą z porcji zawiń w folię spożywczą i włóż do zamrażalnika na 30 minut.
Przygotuj blaszkę (np. 24×24), wykładając ją papierem do pieczenia. Nastaw piekarnik na 180 stopni. Pomaluj paznokcie, poczytaj internety.
Po 30 minutach wyjmij większą część ciasta z zamrażalnika i wylep nim blaszkę. Wstaw do piekarnika na 15 minut.
Ogarnij kuchnię i nie zapomnij wyjąć spodu z piekarnika. Niech stygnie, a w tym czasie przygotuj pianę: ubij białka z odrobiną soli, 1/4 szklanki cukru pudru, cukrem wanilinowym, powoli dosypuj też budynie i wlej powoli olej.
Pianę wylej na podpieczony spód, wyrównaj i wyłóż owoce.
Na wierzch zetrzyj pozostałe ciasto (na tarce o dużych oczkach).
Piecz w 180 stopniach około 30 minut – zależy jak śmiga Twój piekarnik.
Ciesz się wspomnieniem ciasta, bo długo nie postoi 😉
Untitled design (2)
*Nie, nie maliny – ale właśnie malizny, braku ciasta w sensie. Ktoś kiedyś tak mnie robił w bambuko: „Idź do kuchni i powąchaj ciasto, bo coś czuć malizną.” Pozdrawiam Cię Mamo, wiem, że to czytasz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s